Tibet Highway w Chinach

Prawie 2,5 tysiąca kilometrów autostrady – Tibet Highway w Chinach

Autostrada Tybetańska znana pod oficjalną nazwą Chińskiej Autostrady Ludowej nr. 219 jest jedną z najpiękniej usytuowanych, a zarazem najniebezpieczniejszych dróg na świecie. Jest usytuowana w Chińskiej prowincji Yecheng, która swoim terenem zajmuje obszar połowy dawnego Tybetu. Jej pasmo przebiega przez obszar Himalajów na odległości 1500 km, a sama droga ma łączną długość 2086 km. Całość wznosi się na średniej wysokości 3500 metrów nad poziomem morza. Tyle danych technicznych, jednak to co najbardziej fascynujące tkwi nie w nich, a w historii tej drogi.

Drogę zaczęto budować w roku 1951 jednak całość projektu rząd Chiński utrzymywał w ścisłej tajemnicy, aż do roku 1957, w którym to Chińskie gazety obwieściły o ukończeniu autostrady. Jako że autostrada przebiega przy granicy z Indiami, rząd tego państwa potraktował jej wybudowanie oraz utrzymywanie prac w tajemnicy jako działania mające na celu zagrożenie niepodległości Indii. Dodatkowym pretekstem do eskalacji wrogości między tymi dwoma państwami była aneksja Tybetu, w którym rządy sprawował Dalej Lama, przywódca religijny jednej z głównych religii Indii. Wojna mimo swojego krótkiego i błyskawicznego przebiegu pochłonęła dość wysoką ilość ofiar wśród obu stron konfliktu. Sama wojna zaczęta w październiku 1962 roku skończyła się w listopadzie tego samego roku nie przynosząc żadnych realnych korzyści żadnej ze stron.

Jednak wracając do samej autostrady. Klasyfikuje się ona jako 5 najniebezpieczniejsza droga na świecie. Czynniki, które na to wpływają są w miarę proste do zrozumienia, dla każdego kto choć raz jechał krętą górską drogą przy prędkości wyższej niż 40km/h. Jednak sama spiralizacja owej drogi nie jest jedynym czynnikiem wpływającym na wysoką śmiertelność tego odcinka. Wysokość na której jest usytuowana owa droga wpływa na dość niski poziom tlenu w powietrzu. Chińscy kierowcy samochodów transportowych nie są na ogół przyzwyczajeni do tego typu powietrza więc często dochodzi do omdleń. Dodajmy do tego brak pobocza, chyba że uznamy za takie 300 metrowe przepaście, czy skalne ściany oraz bardzo ciężkie warunki klimatyczne i mamy pełen obraz owej rajskiej drogi. Choć biorąc pod uwagę niesamowite widoki niektórzy mogliby uznać, że przejazd jest wart przysłowiowej świeczki.